Schron – Góra Widok – Kamienna Góra

Historia Dolnego Śląska pełna jest tajemnic. Jedne są większe inne mniejsze. Jedne dotyczą skarbów a inne podziemnych fabryk zbrojeniowych i laboratoriów. Jeszcze inne tajemnicami są tylko na pozór i po uważnej lekturze dostępnych materiałów oraz wyprawie w teren wszystko staje się jasne. Tak było i tym razem, gdy postanowiliśmy zbadać obiekt znajdujący się dość blisko, bo w Kamiennej Górze. Przez jednych uważany za miejsce ukrycia różnych bogactw, przez innych za fabrykę o nieznanym przeznaczeniu lub zakład produkujący benzynę syntetyczną a jeszcze przez innych za nieukończony schron przeciwlotniczy. Ale najpierw trochę historii.

Z meldunków AK wynika, że w 1943 roku w Kamiennej Górze założone zostało biuro odpowiedzialne za projekt nowego rodzaju samolotów Arado Ar E 555. W 1944 roku w Kamiennej Górze zostaje utworzona filia obozu koncentracyjnego Gross-Rosen z Rogoźnicy, nosi ona nazwę AL Landeshut. Do obozu trafiali mężczyźni różnych narodowości. Jednocześnie w obozie przebywało ok 1600 więźniów. Ich zadania były różne. Część pracowała w przestawionych na produkcję zbrojeniową 3 zakładach włókienniczych, część była codziennie wywożona do kilku miejscowości do pracy, a inni zatrudnieni byli przy pracach budowlanych. Dlaczego wybierano zakłady włókiennicze? Otóż były to fabryki, posiadające doskonałe zaopatrzenie w energię elektryczną oraz wodę. Składały się na nie hale o olbrzymiej kubaturze. Fabryki miały też praktycznie zawsze doprowadzone bocznice kolejowe co rozwiązywało problem dostaw. Jednocześnie przemysł włókienniczy był najmniej istotny dla prowadzenia wojny co powodowało, że obiekty tego typu były wykorzystywane do lokowania w nich produkcji najbardziej potrzebnych elementów, niezbędnych do kontynuowania walk.

W Kamiennej Górze na cele wojenne przekształcono 3 zakłady włókiennicze. Przekazano je firmie Fa Kugelfisher. Maszyny włókiennicze zostały zdemontowane i wywiezione. Część z nich po wojnie odnaleziono w pobliskim Raszowie. W zakładach zamontowano piece elektryczne, obrabiarki i inne maszyny niezbędne do produkcji łożysk kulkowych. Jeden z tych zakładów mieścił się przy obecnej ulicy Jedwabnej.

Jednocześnie w mieście rozpoczęto prace górnicze. Place robót mieściły się pod górą Zamkową, Szubianką, Parkową oraz Widok. Zachowane dokumenty świadczą, że dwa ostatnie projekty to miały być schrony przeciwlotnicze. Obiekt pod górą Parkową miał być schronem dla pracowników mieszczącego się nie daleko Urzędu Miasta. Jest obecnie udostępniony do zwiedzania jako „Sztolnia Arado”. Natomiast schron pod górą Widok miał być przeznaczony dla pracowników pobliskiej fabryki. Z racji tego, że obiekt jest dostępny postanowiliśmy się mu bliżej przyjrzeć.

Do obiektu można dojechać przedłużeniem ulicy Jedwabnej. Pierwsze co nam się rzuca w oczy to na lewo od drogi mały budyneczek z czerwonej cegły. Jego powierzchnia to ok 3×1,2m. Budynek na mapie Messtichblatt opisany jest jako Wasserbehalter. W jego posadzce są dwa włazy, widać w nich ślady po zamocowanych drabinkach zejściowych. Pod ziemią znajdują się dwa zbiorniki. Północny o powierzchni ok 6×6 m oraz wysokości 3 m z dwoma filarami. Drugi (południowy) mniejszy, o wymiarach 2x4x3 m z okienkiem do jeszcze mniejszego pomieszczenia o wymiarach 1x2x3 m. Oględziny ceglanej budowli z zewnątrz zaowocowały ustaleniem, że spod południowej części zbiorników wypływa woda. Niestety podłogi wszystkich podziemnych pomieszczeń zawalone są śmieciami, co uniemożliwiło ich zbadanie. Najprawdopodobniej budynek pochodzi z okresu budowy zakładów włókienniczych, znajdujących się kilkaset metrów na wschód i miał pełnić funkcję jakiegoś ujęcia wody i ze sztolniami znajdującymi się kilkadziesiąt metrów na północ nie ma nic wspólnego.

Woda wypływająca z tyłu budynku.

Woda wypływająca z tyłu budynku.

Wnętrze większej komory.

Wnętrze większej komory.

Ceglany budynek.

Ceglany budynek.

Sztolnie (dwie) znajdują się w dawnym kamieniołomie, z uwagi na roślinność i leżące odłamki skalne są niewidoczne z drogi. Dla ułatwienia tą znajdującą się bardziej na wschód oznaczyliśmy jako „1”. Wejść do środka można tylko sztolnią numer 2, gdyż wejście do 1 jest zawalone, najprawdopodobniej na skutek oberwania się odłamków sklanych ze skalnej ściany. Wchodzimy do środka wybetonowanym łukowym wejściem i wchodzimy do nieobudowanej komory, z olbrzymim skalnym filarem po środku. Na lewo od wejścia leżą olbrzymie odłamki skalne, które oderwały się kiedyś od stropu. Na wprost znajduje się korytarz, już wykończony, który prowadzi do skrzyżowania. Jeśli wybierzemy drogę na zachód wejdziemy do owalnego chodnika, wykończonego betonowymi bloczkami, który po kilkunastu metrach kończy się przodkiem. Natomiast droga na wschód zaprowadzi nas do sieci wyrobisk chodnikowych, obmurowanych kamiennymi bloczkami (bardzo dokładne wykończenie), które zaprowadzą nas w końcu na drugą stronę zawału na wejściu do sztolni 1. Ta część wyrobisk jest bardzo ciekawa, gdyż są one praktycznie ukończone. Na ścianach znajdują się mocowania do instalacji elektrycznej. Widać wiele miejsc mocowań puszek z włącznikami (resztki tych puszek wykonanych z aluminium udało nam się wygrzebać z posadzki). Co ciekawe, w chodniku biegnącym na wprost od wejścia do 1 postawiono tamę z kamienia, przez co koniecznym stało się skręcenie w prawo po wejściu. Miało to za zadanie zatrzymać falę uderzeniową, zabezpieczając resztę wyrobisk. Najprawdopodobniej takie samo rozwiązanie miało zostać wykorzystane w sztolni 2 w miejscu hali ze skalnymi odłamkami. Rozmiary wyrobisk oraz ilość dostępnej powierzchni terenu pozwalają stwierdzić, że obiekt ten miał być schronem przeciwlotniczym. Sztolnie ponumerowałem w opisany wyżej sposób właśnie ze względu na stan ich wykończenia. Widać tutaj ewidentnie, że 1 została wydrążona jako pierwsza, w miarę postępów w drążeniu była wykańczana i uzbrajana w instalacje, następnie rozpoczęto drążenie 2 oraz chodnika biegnącego na zachód i wyłożonego betonowymi bloczkami. Ten kierunek sprawdziliśmy po wyjściu na powierzchnię. Faktycznie w zachodnim zboczu góry znajduje się usypany taras, z wybraniem w zboczu i śladami po rozpoczętym drążeniu. Trudno stwierdzić czy przygotowywano tylko poziom do dalszych prac, czy też wgryziono się już wgłąb góry. Sprawdzenie tego wymagałoby wkopania się w głąb wybrania. Na pewno miał być tam wlot sztolni nr 3. Dodam jeszcze, że w wyrobiskach jest dość sucho, jest to spowodowane najprawdopodobniej istnieniem systemu studni drenażowych, znajdujących się wzdłuż zachodniego zbocza.

Jedna ze studni

Jedna ze studni

Rozpoczęte wejście do sztolni 3

Rozpoczęte wejście do sztolni 3

Druga strona zawału na wejściu do sztolni 1

Druga strona zawału na wejściu do sztolni 1

Ślad po puszce elektrycznej.

Ślad po puszce elektrycznej.

Dostępne wejście

Dostępne wejście

Zawalone wejście do sztolni 1

Zawalone wejście do sztolni 1

Jeden z betonowych bloczków, których używano do obmurowania zachodniego chodnika.

Jeden z betonowych bloczków, których używano do obmurowania zachodniego chodnika.

Nie są to jedyne prace prowadzone w tym zboczu. Kilkadziesiąt metrów na północ trafiliśmy na drugie wybranie i przygotowany plac, jednak tam był brak jakichkolwiek śladów po robotach górniczych. Bardzo ciekawy natomiast jest szczyt góry. Znajdują się tam dość sporych rozmiarów wybrania przecinające szczyt na osi pólnoc-południe. W jakim celu je wykonano trudno powiedzieć, hipotez jest kilka. Obok wybrań znajduje się ruina małego budynku. Jest to pozostałość po przekaźniku telewizyjnym który stał tam jeszcze kilkanaście lat temu. Pozostałość po wieży nadawczo-odbiorczej jest dziś dobrze widoczna wśród traw. Jednak nie jest to koniec ciekawostek ze szczytu. Chodząc tam znaleźliśmy kilka podstaw betonowych, rozmieszczonych na planie okręgu. Są to bardzo stare podstawy słupów betonowych. Kolega Mirek, który jest ekspertem od wszelkiej łączności stwierdził, że ich rozmieszczenie sugeruje, że na szczycie były zainstalowane anteny nadawczo-odbiorcze.

SONY DSC

Wybrania na szczycie

Wybrania na szczycie

Ruina budynku obsługi przekaźnika

Ruina budynku obsługi przekaźnika

Mocowanie wieży przekaźnikowej

Mocowanie wieży przekaźnikowej

Pozostałość po jednym z betonowych słupów

Pozostałość po jednym z betonowych słupów

Na koniec tej relacji, parę słów na temat wyrobiska znajdującego się na północnym zboczu góry. Jest to również dawny kamieniołom, jednak znalezione przez nas, wyryte w skale inicjały oraz data 1904 pozwalają stwierdzić, że żadnych prac budowlanych tam nie prowadzono.

Inicjały wyryte w kamieniołomie

Inicjały wyryte w kamieniołomie

Słabo widoczna wyryta data 1904

Słabo widoczna wyryta data 1904

Rozmieszczenie wyrobisk

Rozmieszczenie wyrobisk

Poglądowy schemat wyrobisk. Bez skali

Poglądowy schemat wyrobisk. Bez skali

  Chciałbym podziękować Mirkowi z Forum Wykopaliska za towarzyszenie w wyprawie.

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. Bardzo ciekawie napisane ,czytałem z ciekawością.Podobało mi się,i czekam na więcej.Pozdrawiam serdecznie .

  2. Jest jeszcze jeno miejsce na tej górze które wyglada bynajjmniej dziwnie zagłębienie (różnica poziomów z 4-4.5m) a na środku słup o wymiarach okolo 1.5, x1,5m zrobiony z cegiel. Coś tam sobie musiało kiedyś stać :) na prawo od tego słupa jest lita skała ze śladami po wiertle górniczym, tak jakby skała przygotowana do odstrzału :)

    • Tak, to miejsce jest zaznaczone na mapie jako dawny kamieniołom. Są tam pozostałości po dwóch murowanych wspornikach bądź filarach. Właśnie w tym zagłębieniu można znaleźć wyryte w skale napisy.

Dodaj komentarz