Nagonka na poszukiwaczy

Jakoś tak teraz planowałem podsumować mijający rok jeśli chodzi o moje i znajomych wypady z wykrywką, ale okazało się że w ciągu dosłownie kilku tygodni sytuacja w naszym środowisku (a w zasadzie dookoła niego) stała się mocno napięta, delikatnie mówiąc.

Jak kilka lat temu zaczynałem swoją przygodę z wykrywaczem znałem oczywiście przepisy pośrednio nas dotyczące. Znałem też dokładnie kodeks poszukiwacza, bo choć niepisany to takowy istnieje. Wiadomo było już wtedy, że przepisy w kraju mamy takie jakie mamy, są one nie do końca jasne, ale jeśli ktoś nie kopał na stanowisku archeo to nikt problemów nie robił. Niektórym też nie pasowało to, że znaleziska trzeba oddać do muzeum nie dostając w zamian nic. Ja to rozumiem, z drugiej strony mam świadomość, że Kraj mamy biedny, w końcu od 1939 bez przerwy pod okupacją. Poza tym należy przyznać, że jakiś mały procent, czy nawet promil znalezisk ma tak wielkie znaczenie dla Historii, że bez względu na wartość materialną, że powinny zostać przekazane do odpowiedniego muzeum by były świadectwem Historii dla innych ludzi. Jeszcze inną kwestią jest to, że muzea w ogóle nie są zainteresowane większością tego co kopiemy. Pamiętam taką sytuację jak parę lat temu na jednym forum ludzie na wyścigi chwalili się kwitami poświadczającymi że dane muzeum nie jest zainteresowane znaleziskiem w jakikolwiek sposób. Bo i które muzeum chciałoby trzymać wiadra pełne łusek od mauserów, mosinów, monet z ostatnich 200 lat czy innych obrączek po gołębiach czy krowich kolczyków. Zakrętek od wódki nie wspominając.
Czyli sytuacja była dość klarowna. Było pole, upewnialiśmy się że nie ma na nim stanowiska acheo, pytaliśmy o zgodę właściciela, po jej otrzymaniu kopaliśmy sobie spokojnie przestrzegając kilku prostych zasad.

Natomiast to co się dzieje w ostatnim czasie jest czymś… W sumie nie wiadomo jak to nazwać. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. W sumie śmiać się nie ma z czego bo zaczyna to przypominać lata 60-70 ubiegłego wieku. Z poszukiwaczy próbuje się zrobić przestępców na dwa sposoby. Po pierwsze wypycha się przy różnych okazjach siwych profesorów, co to przed kamerami i dyktafonami prasy grzmią na lewo i prawo, „że stanowiska archeo są plądrowane, mogiły rozkopywane tylko po to by wydobyć złote pierścionki i sprzedać za granicę. Bo poszukiwacze to złodzieje. A do tego bandyci bo zbierają zardzewiałą broń.” Do tego dowiadujemy się, „że historia tworzy się ciągle wokół nas i wszystko co w ziemi leży jest tego dowodem.” Czyli nie możemy wykopać marchewki ze swojego ogródka bez zgody konserwatora. Logiczne. Drugi sposób na to by nas zastraszyć i zepchnąć na margines to pojawiające się regularnie doniesienia o zatrzymaniu kolejnego poszukiwacza, który gromadził w domu zabytki ruchome, amunicję czy inne „podejrzane rzeczy”. Oczywiście takie zatrzymania odbywają się z oprawą godną co najmniej szajki kradnącej samochody. Jest wtargnięcie o 6 rano do mieszkania, przeszukania, konfiskaty sprzętu, znalezisk i straszenie latami odsiadki. Oczywiście za pół roku nikt z takim samym rwetesem nie opisze tego, że domniemane zabytki okazały się popularnymi monetami lub zardzewiałymi sprzączkami od paska, amunicja to w rzeczywistości garść pustych łusek. Nikt nie napisze że cała sprawa była pomyłką, nikt nie powie przepraszam.

A prawda jest taka, że każdy z nas może sobie chodzić po lesie, łące czy polu i szukać bo to wszystko co nie ma swojego właściciela określonego z imienia i nazwiska jest po prostu nasze. A skoro jest nasze to możemy chodzić i szukać monet, złomu czy meteorytów, ale oczywiście nie niszczyć. Zasypywać dołki po sobie. Mamy takie samo prawo do wykonywania naszej pasji jak grzybiarze do zbierania grzybów. A trzeba zwrócić uwagę, że to co robimy to nie jest bezmyślne kopanie i upychanie po szafkach znalezisk. Każde ma swoją Historię. Każde jest czyszczone, identyfikowane i konserwowane. Dzięki temu raz że poznajemy Historię ziem na których mieszkamy, dwa że zabezpieczamy te nasze „eksponaty” przed zniszczeniem. Gdyby nie my, to 95% z tego co wydobyliśmy do tej pory leżałoby w ziemi i rozpuszczało się pod wpływem chemii z nawozów… Poświęcamy ogrom swojego czasu, pieniądze by wyrwać ziemi tą cząstkę Historii, która jest dopiero początkiem jej poznawania. Być może ta Historia też jest przyczyną tego w jaki sposób jesteśmy traktowani, ale o tym może w komentarzach żeby nie przedłużać. W każdym razie tym co robimy na pewno nadrabiamy z nawiązką tą zniszczoną ściółkę w lesie.

Dlatego nie dajmy się zastraszyć i zepchnąć na margines społeczeństwa. Swoją działalnością nie dość, że nikomu nie szkodzimy to jeszcze wnosimy swój wkład w poznawanie Historii. Dlatego domagajmy się prawnego zapewnienia legalności tego co robimy. Jednocześnie nagłaśniajmy tą niesprawiedliwość z jaką się nas traktuje. Ktoś napisał że jest nas w kraju ok 100 tyś. Pokuszę się o stwierdzenie że co najmniej 150 tyś. Jest nas więc sporo. Niech ludzie dowiedzą się, że nie dość że nie jesteśmy jakimiś bandytami to do tego jesteśmy traktowani jak zwierzyna łowna. Bo to w końcu nie my jesteśmy dla władzy, ale władza dla nas.

Jeśli macie podobne zdanie to udostępniajcie ten wpis, lub piszcie swoje. Tak aby po naszym Kraju przeszła głośna fala naszego niezadowolenia. Ten wpis z resztą jest odpowiedzią na podobny apel Okiego z Sowiogórskiego Olbrzyma, który jest jak najbardziej słuszny.

Darz dół!!

Bookmark the permalink.

16 Comments

  1. Jestem poszukiwaczem żadnym przestępca szanuje cudzą własność.Mam pasje której poświęciłem się bez reszty ,jeśli to przestępstwo to mogę iść do więzienia posiedzieć ze złodziejami ,mordercami itp.

    • Nie jesteś przestępcą. Każdy kto przestrzega kilku prostych zasad i kieruje się zdrowym rozsądkiem nie jest przestępcą. Niektórym jednak zależy na tym, żeby ludzie nas tak postrzegali i żebyśmy się tak czuli. Chodzi właśnie o to, by się temu przeciwstawić i żyć normalnie. Pozdrawiam.

  2. To chore. Teraz nawet na polu człowiek nerwowo się rozgląda czy przypadkiem nie jedzie policyjne auto…
    Ludzie ze wsi naoglądają się w telewizji o poszukiwaczach i sami będa dzwonić na alarmowy, a dlaczego? bo w ich głowie kiełkuje myśl…. czego właściwie oni tam szukają? złota? a może broni? To chore, bo teraz ze strachu nie chodzę nigdzie, nie chcę stracić mojej kolekcji zbieranej latami, kupowanej na targach staroci, na aukcjach, otrzymywanej od przyjaciół…
    Niektórzy rezygnują z pasji, co widać w grupach specjalizujących się w wymianie czy handlu wykrywaczami.. Sprzedaż używek kuriozalnie wzrosła…
    Ja swojego nie sprzedam, poczekam, może nadejdzie taki czas że wyjde na pole i nie bedę się bała…

    • Właśnie o taką postawę chodzi pewnym środowiskom. Mamy się bać. Mamy siedzieć przed telewizorami i słuchać co nam profesory będą gadać. Ale my nie możemy poddać się tej nagonce. Z jednej strony musimy walczyć o swoje, aby w Polsce prawo było jasne i przejrzyste z drugiej strony musimy w jakiś sposób pokazać się ludziom, którzy nas nie znają, którzy nie mają pojęcia o poszukiwaniach, że my nie tylko że nie robimy nic złego to jeszcze często przyczyniamy się do odkryć ważnych dla Historii Kraju czy lokalnych społeczności oraz bardzo często do poprawy bezpieczeństwa. Tak więc nie ma co się uginać pod naporem. Trzeba trzymać się odważnie w pionie i być pewnym swoich praw. Bo my te prawa mamy, tylko język urzędowy jest tak zagmatwany, że nam próbują wmówić że nam się nic nie należy. Poza tym na razie mieć oczy dookoła głowy i trzymać się pewnych zasad.
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości w poszukiwaniach.

    • Nie obawiaj się droga koleżanko, już niedługo odejdą Ci ludzie w zapomnienie, i będziesz mogła żyć jak człowiek.

  3. Pingback: Kodeks poszukiwacza -

  4. latem miałem przeszukanie Policji z Gorlic.Pan który został wydelegowany po tym jak zobaczył zapalniki Austro Węgierskie i kilka szklanek po szrapnelach powiedział źe wszystko jest do likwidacji./ja mu na to źe on sam jest do likwidacji i źenie ma zielonego pojęcia co mówi ,Dwa dni i dwie noce policja pilnowała mojego warsztatu czekając na przyjazd saperów /znajomych moich znajomych,bo sam posiadam uprawnienia saperskie do oczyszczania terenów z MW. Była kupa śmiechu i Panowie Policjanci z Gorlic zarekwirowali mi rękojeść rewolweru i 3 Stu letnie łuski Manlichera bo dopatrzyli się ze spłonki nie zbite …a ze dwa wiadra tego było…Pozdrawiam Pana Fachowca od MW z Komendy w Gorlicach i polecam nie spać na następnym szkoleniu ,bo koledzy ubaw mieli po pachy…
    Przy następnym podjęciu błędnej decyzji ,sam może zapłacić za środki podjęte do zabezpieczenia..Czy to nie jest podobne do fałszywego alarmu bombowego??

    • A przydało by się, aby za swoje błędy zapłacił z własnej kieszeni. Na drugi raz wziął by podręczniki i się pouczył na temat co jest materiałem wybuchowym, a co pustą skorupą pocisku. Rękojeść rewolweru, straszne rzeczy piszesz, mógłbyś nie daj Bóg w kogoś tym rzucić :-), nie wspominając o upuszczeniu tego wiadra z łuskami z okna komuś na głowę :-). A zakładając ze udało by Ci się spuścić komuś na głowę to wiadro i dolecieć na parter i jeszcze ta rękojeścią rewolweru rzucić to okazało by się że było Was tam więcej. A to już podpada pod zorganizowaną grupę przestępczą :-).

      Ja tu się z tej sytuacji nabijam, ale tylko po to aby wykazać absurd tego realnego zdarzenia jakie Cię spotkało.

  5. Jeszcze trochę to strach będzie robić ogrodzenia czy to posesji czy to ogrodu , bo jakiś palant dopatrzy się że stanowi to groźbę miotania pocisków czyli niewypałów i innych badziewi .
    A dlaczego ogrodzenie ?
    Ano z prostej przyczyny , słupek ogrodzeniowy jest zazwyczaj z rury .
    A rura może się jakiemuś niedoszkolonemu durniowi skojarzyć z moździerzem , armatą i diabli go wiedzą z czym jeszcze .
    No i automatycznie możemy podlegać pod paragraf nielegalnego posiadania broni :) .
    Jak na razie nie zanosi się na lepszy kierunek w przepisach , parafach .
    Mamy na razie to co mamy , więc możemy tylko na różne sposoby starać się zaprotestować . A czasem dość ostro drzeć łacha z co poniektórych „profesorków” i piętnować ich , mówiąc z lekka „pizdowate” pomysły .

    • Masz rację. Ale skąd taki zwykły policjant ma wiedzieć czy dana moneta jest coś warta czy nic nie warta. O pociskach większych kalibrów też mogą nie mieć pojęcia więc nie rozróżni pustej skorupy od czegoś faktycznie niebezpiecznego. A skoro nie jest pewien to woli zabezpieczyć wszystko… Tutaj chciałbym zauważyć jedno, co może się komuś kiedyś przydać. W 2010 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że posiadanie niesprawnej broni lub jej istotnych elementów które są skorodowane, pokrzywione itp. nie może być karane. Uzasadnieniem było to, że elementy muszą być sprawne i gotowe do użycia. Czyli rewolwer ze skrzywioną lufą jest legalny. Jak widać ktoś posłuchał zdrowego rozsądku. Co prawda w Polsce nie jest tak powszechne stosowanie precedensu, ale próbować zawsze warto.

  6. „A dlaczego ogrodzenie ?
    Ano z prostej przyczyny , słupek ogrodzeniowy jest zazwyczaj z rury .
    A rura może się jakiemuś niedoszkolonemu durniowi skojarzyć z moździerzem , armatą i diabli go wiedzą z czym jeszcze .
    No i automatycznie możemy podlegać pod paragraf nielegalnego posiadania broni :) .”

    Właśnie tak się to odbywa, zwykła rura taka jak od ogrodzenia tylko z zamontowanym celownikiem od (jednorazowego użytku ) panzerfausta podczas nalotu staje się niezwykle poszukiwaną i groźną bronią.

    Bzdura jakaś ale według tej bzdury to i rura od ogrodzenia z przyspawanym oczkiem na mocowanie odrodzenia może z powodzeniem robić za niebezpieczną broń.

    Ta głupota wciąż narasta, jak widać rekwirowane są również bagnety, które nie podchodzą pod ustawę o broni i amunicji. Czyli biorą jak swoje wszystko jak leci byle było dużo. Lepiej to wygląda na zdjęciach do prasy.

    A że to nie jest zgodne z prawem , kogo to kuźwa z tamtej strony obchodzi?. Uważają cały czas że „prawo” działa tylko w jedną stronę, bo tak się przez te 70 lat przyzwyczaili. Ci prokuratorzy co jak widać po Amber Gold z całkowitym zanikiem pamięci podpisywali bez czytania jak leci, a czarne dementory w sądach take jak rzep klepały wyroki.

    Myślą pewnie że tak będzie do końca świata a może i dłużej.

    Jak widać na razie zdziwili się ci od wałków ambergoldowych i rzepowych, a wkrótce zdziwią się również ci na niższych stołkach i taboretach.

  7. ” jak widać rekwirowane są również bagnety, które nie podchodzą pod ustawę o broni i amunicji. Czyli biorą jak swoje wszystko jak leci byle było dużo. Lepiej to wygląda na zdjęciach do prasy.”

    Może i do prasy , ale jest też i drugie dno , bo nie wierzę że to co wygarną z nalotu idzie po „Śledztwie” do kasacji ……
    ….. prędzej w ramach ” kasacji-zniszczenia broni ” po oficjalnym protokole najlepiej zadbane fanty trafią na ścianę jakiegoś krawężnika albo proroka .
    I to wcale nie jest wyssane z palca , tak to funkcjonuje .
    To też mafia , tylko że z nią raczej się nie wygra .

    • To też mafia , tylko że z nią raczej się nie wygra .

      Trudno ocenić, jak na dzień dzisiejszy trochę ich tam pisy wymiatają.
      Jak któryś pójdzie za kraty to można będzie powiedzieć ze to nie był tylko medialny cyrk, z przesuwaniem pionków na szachownicy.

  8. System prawny i mentalność urzędników na naszym obszarze geograficznym zdaje się czerpać garściami z okresów zaborów oraz niestrawnej mieszanki osiągnięć myśli „marksistowskiej”, pruskiego „ordnung” i multi-kulti serwowanej obecnie przez jaśnie nam panującą UE. Urzędnik, Pan i Władca nieprzebranego gąszczu ukazów i prikazów, w którym sam się gubi, „strzela” do wszystkiego, co się rusza, bo: (1) myśli, że ma takie prawo; (2) na wszelki wypadek; (3) obywatel się nie wybroni, o ile nie ma dostępu do najlepszych przewodników po „gąszczu” (czytaj: prawników); (3) w razie czego koledzy i koleżanki po fachu z którymi np. „pije wódkę” pomogą załatwić obywatela, który płaci podatki, tak, żeby mu się odechciało zadzierać z „władzą”. Biedny człowiek-urzędnik wyzuty z samodzielnego myślenia, głębszej refleksji oraz wmontowany w myślenie „takie jest życie”, próbuje objąć swoją władzą i uregulować przepisami wszystkie dziedziny życia. Do tego jest często motywowany do działania przez słowa otuchy płynące od rzekomych obrońców „parówek” (zob. stosowna scenę z filmu pt. „Miś”).
    Ten, kto mądrze wyczyści ten gąszcz i da ludziom wolność, zacznie budować nowy kraj i zerwie z mroczną przeszłością ;)

Odpowiedz na „aligatorAnuluj pisanie odpowiedzi