Papiernia w Miłkowie koło Karpacza

Witajcie po dłuższej przerwie. Jak to mawia mój serdeczny kolega Wolfi „dopadła mnie proza życia”. Sprzęt eksploracyjny trzeba było odwiesić na kołek, a w ręce chwycić młotek i kielnię. I choć łąki i pola wielokrotnie kusiły aby wbić w nie szpadel, a mijane po drodze ruiny dziwnie przyciągały trzeba było wybrać to co ważniejsze w danym momencie. I pewnie odwiedzenie tego obiektu bym odwlekał, gdyby nie to, że z kilu źródeł docierały do mnie informacje o coraz większych zniszczeniach i tak na prawdę nie wiadomo czy na wiosnę byłoby co oglądać.

O historii papierni opowiadam kilka słów na filmie poniżej. Wiem, że jest przydługi ale udało mi się pokazać prawie wszystkie zakamarki w dawnej fabryce. Kto będzie miał ochotę może poprzeglądać zdjęcia, na których jest więcej szczegółów. Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

 

Bookmark the permalink.

3 Comments

  1. Pamiętam jak dziś jak chodziłam tam do dziadka który pracował tam jako palacz i pokazywał mi te ogromne piece które obsługiwał ile tam ludzi pracowało

  2. Dzisiaj nie ma już chyba żadnego dachu na tych budynkach i skutecznie wyjeżdżaja cięte drzewa… nic dodać nic ująć ktoś sprząta pod teren na sprzedaż a że nie zleca to chłopaki posprzątali sami… gdy papiernia była przejmowana wykazywała 6-7% zużycia po 30 latach nie istnieje… grabież nic innego ale wszystko w kronice łącznie z nazwiskami 🙂

  3. Halina Pusz Hanert

    Mieszkałam obok przez 17 lat ,w 1970 wyprowadziłam się z Miłkowa ale miło wspominam tamten czas jakby nie było były to lata mojej mlodości. Szkoda ,że nie ma żadnego komentarza w czasie filmu. Pozdrawiam

Odpowiedz na „HordyblAnuluj pisanie odpowiedzi