Swobody i wolności obywatelskie

Przedstawienie pewnego problemu w tym kraju zacząłem od tekstu o nagonce na poszukiwaczy. Jeśli ktoś się dobrze wczytał to zauważył, że tu nie jest problem jedynie z poszukiwaczami, że nam się czegoś zabrania. Problem jest ze świadomością ludzi. Można powiedzieć pół żartem, że to już stan umysłu. Niestety jest to raczej wisielczy humor. Trzeba to powiedzieć wprost. Jako społeczeństwo obywatelskie jesteśmy na kolanach. Jesteśmy na kolanach z pochyloną posłusznie głową i przyzwoleniem na wszystko. Ludzie uciskani w czasie PRLu zachłysnęli się demokracją. Niektórzy szybko zrozumieli, że nic na lepsze się nie zmieni, a wręcz będzie jeszcze gorzej. Polaków tak uciskano, że w końcu przestawiono im pojęcia w głowach. Od pewnego momentu ludzie zaczęli myśleć według schematu: „Państwo to Rząd, Kraj to Rząd, Skarb Państwa to Rząd i cała armia zbędnych urzędników od Warszawy po lokalne samorządy.” Otóż nie moi mili. Takie twierdzenie jest błędem. Szerzenie takiego rozumowania jest tłamszeniem Obywateli. Człowiek myślący w ten sposób nie dość że przestaje czuć więź z jego Ojczyzną to jeszcze daje przyzwolenie na traktowanie się jak worka pieniędzy i siły roboczej, z którego rządzący mogą ciągnąć ile się da. Od razu chciałbym uprzedzić jakieś pytania czy komentarze: nie chodzi mi o obecny Rząd, ani poprzedni. Chodzi o te 70 lat nieprzerwanej okupacji i obracania w ruinę tego co budowały pokolenia Polaków na długo przed II wojną światową. Żeby zobrazować o co mi chodzi opiszę pewną hipotetyczną sytuację.

Po jednym z ostatnich wpisów ktoś zapytał mnie jak tak można bez zgody wchodzić do Państwowego lasu, czy na łąkę? Otóż ja się pytam: co mówi 1 art naszej Konstytucji? Cytuję: „Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.” Czyli wszystko to co należy do Skarbu Państwa jest po trochę moje, Twoje, Jego czy Jej. Każdy ma prawo z tego korzystać, pod warunkiem, że tego nie zepsuje, czyli uniemożliwi korzystania innym. Grzybiarz może iść do lasu i zbierać grzyby, zielarz może szukać ziół, a ja np mogę iść na łąkę i szukać „amelinowego” krowiego kolczyka pod warunkiem, że ktoś po mnie będzie mógł w to samo miejsce przyjść z kocykiem i zrobić sobie piknik. Ludzie mówią: „ten las należy do Nadleśnictwa, a ta łąka należy do ANR”. Błąd! „Tym lasem zarządza Nadleśnictwo, a łąką zarządza ANR”. Zarządzają w Naszym wspólnym imieniu. Są to urzędnicy, zatrudnieni przez każdego z Nas, dostają wypłaty z Naszych podatków i mają dbać o to, żeby ten skrawek terenu nie tracił na wartości. Rząd to są ludzie wybrani przez Nas, do zarządzania tą firmą jaką jest Polska. Powinni dostać średnią krajową, zapłacić za siebie ZUS, odprowadzić podatek dochodowy taki jak każdy, a na zakończenie rozliczyć się z każdej jednej złotówki. Jeśli coś spieprzyli to powinni odpowiadać jak każdy przedsiębiorca, swoim własnym majątkiem. W tej chwili w Kraju mamy taką sytuację, że taki szary Obywatel jak ma coś załatwić to raz że nie wie za bardzo co i jak (bo prawo jest niejasne i często przeczy samo sobie) a dwa że idąc do tej czy innej instytucji czuje się jak intruz (może już nie wszędzie, ale mimo wszystko za często). A to jest efekt zgwałconej świadomości. Obywatel powinien mieć świadomość tego, że utrzymuje tą całą armię urzędników. A urzędnik powinien wiedzieć, że to dzięki moim i Twoim podatkom może siedzieć w klimatyzowanym pomieszczeniu, popijać kawkę, jeździć służbowym autem i rozmawiać przez służbowy telefon. Policjant jest od tego, żeby pilnować naszego bezpieczeństwa a nie wymyślać na nas paragrafy. W sądzie to nie my mamy się tłumaczyć, to sąd ma nam udowodnić winę, w końcu ciągle obowiązuje zasada domniemanej niewinności. Ludzie o tym nie pamiętają. Tak jak nie pamiętają, że mają prawo do obrony siebie i swojej rodziny na swojej ziemi (za którą pobieranie podatku to rozbój). To prowadzi do takich patologii, jak ta, że rolnik nie może trzymać trzody na własny użytek. Każda sztuka musi być zakolczykowana. Przecież to jest chore. Rolnik ma prawo do uprawiania ziemi, zbierania jej płodów, hodowli zwierząt. Ma robić to patrząc na swój zysk. Więc jeśli będzie widział w tym zysk to może sprzedać do skupu. Jeśli stwierdzi, że bardziej mu się opłaca sprzedać to sąsiadom to takie jego prawo. Niech sprzedaje. Jeśli stwierdzi że woli daną świnkę czy krówkę przerobić na kaszankę to ma takie prawo. Ma prawo to zrobić i ma prawo to sprzedać. I nie musi przedtem chodzić od urzędu do urzędu i załatwiać zgody, pozwolenia, normy, hacapy czy inne sanepidy. To klient sam zweryfikuje czy dany produkt jest dobry czy zły. I to klient oceni uczciwość tego rolnika. Tabun urzędników jest do tego niepotrzebny. Taka jest prawda. W każdej dziedzinie naszego życia w tym Kraju jesteśmy dociskani przez śrubę systemu. Często nie zdają sobie sprawy, że to co się dzieje to jest zamach na naszą wolność i niezależność. Dochodzi do tego, że ludzie są zakręceni, że jak nie czują nad sobą bata to nie potrafią żyć. Pisał o tym ostatnio Wojtek tutaj. Nie dajmy się wpędzić w taki stan, że będziemy usprawiedliwiać naszych oprawców. Pamiętajmy o tym, że każdy z nas ma swoje prawa. Że to Rząd jest dla Nas a nie My dla Rządu. Przestańmy w końcu być jak ci murzyni z Afryki i zacznijmy w końcu żyć jak wolni ludzie w demokratycznym kraju. Ale nie w takiej demokracji robionej przez Bolka i Balcerka. W demokracji tworzonej przez nas i dla nas.

Cieszy mnie bardzo to, że coraz więcej ludzi zauważa ten problem. Widzą i wiedzą jak Naród jest poniewierany. Tylko jeszcze nam wszystkim brakuje impulsu do tego, żeby głośno domagać się swoich praw. Mam nadzieję, że Naród w końcu w całości zauważy i doceni swoją wartość i z dumą się wyprostuje i powie „dość”, a Krajem w końcu zaczną rządzić ludzie, którym na sercu będzie leżało dobro całego Narodu, a nie ich prywatne interesy.

Pozdrawiam.

PS. http://forum.wykopaliska.org/

PSS. To jak przeczytałem to mało ze stołka nie spadłem: http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,kontrowersyjna-zolc-na-mokotowie-oceni-ja-nadzor-budowlany,218899.html

Grupa mieszkańców się dogadała i postanowiła odmalować szary i brudny blok. Wybrali kolor jaki wybrali. To jest źle, bo jest kontrastowy z resztą. No zawsze nowa elewacja będzie kontrastem dla szarych, brudnych i obdrapanych budynków. A magistrat co? Zamiast ludziom podziękować to się zastanawia czy mieli swój własny dom pomalować. Już nie wnikam w to czy to robiła spółdzielnia czy sami mieszkańcy, czy fachowo czy na odpiernicz. Ale zrobili. Chciało im się, wydali pieniądze. A co jeszcze możemy tam wycztać: „Zasadniczo administracja architektoniczno-budowlana nie ma możliwości wpłynięcia na kolor realizowanego remontu elewacji. Może to zrobić konserwator zabytków w sytuacji, gdy budynek znajduje się w rejestrze zabytków, a tu nie mamy z taką sytuacją do czynienia”. Amen. Budynek nie jest zabytkiem więc konserwator nie może nawet go palcem dotknąć. Ale kilka linijek niżej, ta sama osoba mówi tak: „I kolejny, że wspólnota mieszkaniowa miała obowiązek uzyskania na swoje prace zaleceń od konserwatora zabytków.
– Wspólnota wystąpiła wprawdzie do stołecznego Konserwatora Zabytków o wytyczne, ale ich chyba nie uwzględniła…”

To budynek jest zabytkiem czy nie jest? Bo ja już nie jestem pewien. Skoro budynek nie jest to po co występować do konserwatora skoro on nie może wydać żadnej decyzji czy zaleceń odnośnie tego budynku? A ludzie nie uwzględnili jego zaleceń i słusznie. Polska kwadratura koła…

Bookmark the permalink.

6 Comments

  1. „Od pewnego momentu ludzie zaczęli myśleć według schematu: „Państwo to Rząd, Kraj to Rząd, Skarb Państwa to Rząd i cała armia zbędnych urzędników od Warszawy po lokalne samorządy.” Otóż nie moi mili. Takie twierdzenie jest błędem. ”

    Dokładnie strzeliłeś w samą dziesiątkę.

    To wszystko co tu się dzieje, dzieje się za sprawą odwrócenia znaczenia słów oraz co za tym idzie pojęć.

    Porosty przykład :
    W Konstytucji jest zapis, że obywatel ma prawo do ubezpieczenia.

    Rządzące ONE , zmienili znaczenie słowa „prawo” na „przymus”, egzekwowany za pomocą aparatu przymusu. To samo robią z publiczną TV, przymus to jedyny środek jakim mogą rządzić.

    Tym samym słowo urząd, ( czyli urzędnik służący łożącym na niego pieniądze aby wykonywał czynności jakimi na co dzień nie ma czasu zająć się obywatel,).

    Zostało zmienione na „Władza”, czyli władający obywatelem za pomocą własnych upodobań.

    Pozorna próba przeniesienia bezpośredniej odpowiedzialności materialnej za urzędnika pracę i podejmowane decyzje, została tak zmataczona, tak że praktycznie nie ma możliwości wyciągnięcia konsekwencji prawnych od danego urzędnika na poziomie Kodeksu Postępowania Administracyjnego.

    Czyli niby zapis jakiś jest ale tak jakby go nie było. To samo jest z upadłością szarego człowieczka, którego zagnano w sytuację bez wyjścia. To są takie pozorne ruchy mydlące oczy.

    To samo próbuje się nam wmawiać, kiedy dochodzi do całkowitej zmiany prawa odnośnie poszukiwaczy. Powoływanie się na Belgię lub Holandię to następne mydlenie oczu.

    Argument ich jest taki, tam mają podobnie, to i Wy macie tak samo. Czyli na zasadzie bezpośredniego przełożenia,
    Oni mają lipę to i Wy będziecie mieli lipę.

    To ja się pytam , a dlaczego mamy mieć lipę taką samą jak oni, a nie SUPER jak Anglicy ?.

    Odpowiedź jest prosta,
    BO TO MY wami Rządzimy, i to MY wam „niedorosłym do niczego poddanym ludkom” zezwolimy lub nie , czy możecie poszukiwać, sprzedać krowę lub łazić z pistoletem.

    MY, czyli ci, co ich wybieramy będą nam ustalać co możemy a co nie, gdzie mamy chodzić i co robić, co możemy mówić, a co nie możemy.
    Ktoś w końcu tych samozwańczych PANÓW wybrał, a może sami się wybrali ?

    A Wasze referenda ?, jak będziemy chcieli i będą po naszej myśli to uznamy, a jak nie będziemy chcieli to zmielimy lub wywalimy w kosz.
    I tak sobie żyjemy w tak zwanym „Demokratycznym państwie”.

    A Antoni mówi mi że „nie dorosłem „, do posiadania broni i jak dorosnę to ON mi może łaskawie pozwoli , wtedy kiedy „nie długo stwierdzi” że już dorosłem.

    To ja powiem tak, Antoni …jak ja byłem dorosły i brałem odpowiedzialność za siebie i za innych to ty gościu pod stół na stojąco wchodziłeś.

  2. [center]Na temat Największego Fanatyka Antosia to nawet nie ma co się wypowiadać , widać po tym jak patrzy i gada .
    Obłęd w oczach 8-)
    Co do broni ,to w razie godziny „W” [b]Antoni[/b] prędzej zezwoli na posiadanie obosiecznego [b]krzyża [/b] , czyli rzeczonym przedmiotem ,
    czytaj [b]orężem [/b] , za łaskawą zgodą Antosia
    będziemy mogli gromić wrogów rzeczypospolitej ;-)

    [b][size=150]” Niech żyje wojna ,
    muzyczka głośno gra
    Wroga bij w imię boga
    I za cudzą kieszeń
    oddaj młode życie swe „[/size][/b][/center]

  3. [center][b]A teraz pośpiewamy tak[/b]

    Niech żyje wojna ,
    muzyczka głośno gra
    Wroga bij w imię boga
    I za chore ambicje
    oddaj młode życie swe[/center]

  4. Super tekst. Poszło w świat, gdzie się dało. Pozdrawiam autora.

Odpowiedz na „Andy.bAnuluj pisanie odpowiedzi