Kowary – hitlerowskie obozy pracy

Jako osoba, której zamiłowanie do historii rozpoczęło się od pewnych wydarzeń z okresu II wojny światowej, cały czas mam świadomość tego jak bardzo jej czasy naznaczyły praktycznie wszystkie miejscowości Dolnego Śląska. Mam na myśli rzecz charakterystyczną właśnie dla okresu tego wielkiego konfliktu, czyli istnienie obozów koncentracyjnych, pracy, jenieckich, zagłady itd. Obozy tworzone przez Niemców, miały być po prostu więzieniem, miejscem eksterminacji lub wykorzystywania ludzi jako praktycznie darmowej siły roboczej.

Z racji tego, że ostatnio pisałem o Kowarach, postanowiłem poświęcić kolejny swój wpis właśnie zagadnieniu obozów znajdujących się w tym mieście. Nie jest to zagadnienie przyjemne ani też szczególne. Niemcy pod rządami NSDAP z upodobaniem rozwijały sieć obozów. Nie tylko były one formą represji ale również świetnym interesem. Nie był to z resztą ich „wynalazek”. Pierwsze obozy koncentracyjne powstawały już w drugiej połowie XVIII wieku. Pierwsze niemieckie obozy powstały w roku 1904 w niemieckich koloniach w Afryce.1 Ich skutkiem było wymarcie 65 z 80 tysięcy mieszkańców. Komisarzem kolonii i osobą współodpowiedzialną za działalność obozów był Heinrich Göring, ojciec… Hermanna Göringa.2 Jak więc widzimy, tworzenie obozów jest swoistą niemiecką specjalnością, a ich próby wybielenia swojej przeszłości w obecnych czasach powinny wywoływać tylko pusty śmiech. Ale to taka moja złośliwa dygresja. Dodam jeszcze na marginesie, że przed II wojną (ok. roku 1936) w obozach przetrzymywano głównie więźniów politycznych a ich praca była wykorzystywana między innymi w rejonie Gór Sowich o czym wspominają relacje okolicznej ludności.

Wracając do Kowar zaznaczyć należy, że obozy znajdujące się w mieście nie były duże, liczyły od kilkunastu do kilkudziesięciu więźniów. Głównie pochodzili oni z trzech „źródeł”. Po pierwsze byli to robotnicy przymusowi, czyli ludność cywilna, z podbitych przez Niemcy terytoriów. Druga grupa to jeńcy wojenni, głównie Francuzi i Włosi. Ostatnia grupa to byli ludzie złapani po upadku powstania warszawskiego, głównie kobiety, niektóre z dziećmi. Jednocześnie była to grupa, która zakończyła okres tworzenia w Kowarach nowych obozów. Wszystkie obozy w Kowarach były, według mojej opinii, obozami pracy. W literaturze można spotkać czasem rozróżnienie na kowarskie obozy pracy oraz obozy jenieckie. Jednak wszyscy więźniowie którzy tu trafiali, trafiali do pracy. Z resztą bezsensem byłoby przywożenie np. z Goerlitz ok 15 osób, tylko po to, żeby je przywieźć.

Myślę, że tym wstępem przybliżyłem problematykę obozów w Kowarach i mogę przejść do przedstawienia już konkretnych miejsc. Dodam, że w tym wpisie ograniczę się do miejsc znajdujących się bezpośrednio w mieście. Obozy w okolicznych miejscowościach opiszę w innym artykule.

Fabryka Dywanów:

  • obóz założony na bazie majątku skonfiskowanego żydowskiej rodzinie Weinsteinów. . Liczył ok 500m2 powierzchni, przebywało w nim od 150 do 200 jeńców ze Stalagu VIIIA Goerlitz. Był to najliczniejszy udokumentowany obóz w Kowarach. Więźniowie byli zatrudniani w okolicznych zakładach oraz w fabryce dywanów. Jako jedyny, obóz posiadał swoją izbę chorych a warunki w nim panujące były w miarę dobre. Obóz zlikwidowano w maju 1945 roku.
  • Obóz dla kobiet z powstania warszawskiego. Założony 16 sierpnia 1944 roku, zlikwidowany w 1945r. W obozie przebywało ok 40 kobiet zatrudnionych w fabryce dywanów. Obóz znajdował się przy obecnej ulicy zamkowej w piętrowym budynku. Kobietom, z uwagi na złe warunki żywieniowe pomagali Polacy przebywający w Kowarach na wolności.

Oba obozy mieściły się po stronie południowej ulicy zamkowej. W tym miejscu są obecne budynki, rozbudowanej w latach 60-tych XX wieku fabryki dywanów. Pierwotnie fabryka dywanów ograniczała się do zabudowań najbliższych majątku jej właścicieli, czyli Willi Smyrna. Podczas wspomnianej rozbudowy wyburzono wiele mniejszych zabudowań, w tym wspomniane obozy.

SONY DSC SONY DSCWilla Smyrna.

SONY DSCWjazd na teren dawnej fabryki dywanów.

Oba obozy wymieniane są w opracowaniu Zbigniewa Bartkowskiego pt. „Obozy na ziemi Jeleniogórskiej w latach 1939 – 1945”, Rocznik Jeleniogórski, tom X, 1972r (dalej RJ`72) oraz monografii „Dzieje Kowar – zarys monograficzny do 2010 roku” pod redakcją Wiesława Wereszczyńskiego, Wydawnictwo „A-F-T”, Jelenia Góra 2013 (dalej DK) dodatkowo obóz drugi występuje również w opracowaniu pt „Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1939-1945” pod redakcją Głównej Komisji Badania Zbrodni hitlerowskich w Polsce, PWN, Warszawa 1979 (dalej OH).

 

Fabryka porcelany technicznej.

  1. Obóz założony w sierpniu 1944 roku. Przebywały w nim Polki z powstania warszawskiego w liczbie ok 25. Zakwaterowane były w jednej z hal fabrycznych. Przypuszczalna data likwidacji to maj 1945r. Obóz wymieniony w RJ`72 oraz OH.

SONY DSCSONY DSC SONY DSC SONY DSCZabudowania fabryki porcelany technicznej, obecnie zakład kamieniarski.

Obóz przy dawnej ulicy Armii Czerwonej nr 10 (obecnie ul. Łomnicka):

  1. Obóz założony w 1940 roku. W murowanym budynku zakwaterowanych miało być ok 400 jeńców francskich ze Stalagu VIIA Goerlitz. Dzieleni mieli być na małe grupy (10-20) osób i wysyłani do różnych prac w Kowarach, Mysłakowicach i Krzaczynie. Obóz miał być zlikwidowany w maju 1945r. Obóz jest wymieniany zarówno w RJ`72 jak również DK. Z tym, że pan Wereszczyński wspomina że obóz ten nie został wspomniany przez samych Francuzów w ich monografii, poza tym jego rozmiary oraz sposób funkcjonowania pozwalają powątpiewać w jego istnienie.

  SONY DSC SONY DSC SONY DSCBudynek przy ulicy Łomnickiej 10.

Obóz przy dawnej fabryce włókienniczej, powojenny oddział firmy Orzeł, ul Bielarska, za czasów niemieckich Otto Peschel – Bleich und Apparaturanstalt.

  1. Obóz dla kobiet z powstania warszawskiego, utworzony w sierpniu 1944r. W obozie przebywało ok 30 kobiet, niektóre z dziećmi. Kobiety pracowały w bielniku, praca była ciężka, przy środkach chemicznych. Kobiety uskarżały się na słabe wyżywienie. Zimą sytuacja była jeszcze gorsza, gdyż kobiety zakwaterowane były na poddaszu jednej z hal, poddasze to było nieogrzewane. Polkom starali się pomagać inni Polacy zatrudnieni poza zakładem. Obóz zlikwidowany 30 kwietnia 1945r. Wymieniany w: RJ`72, DK oraz OH

SONY DSC SONY DSC SONY DSCNa zdjęciach zabudowania dawnego bielnika, część hali fabrycznej jakiś czas temu została wyburzona.

Kopalnia rudy żelaza/uranu Wolność.

  1. Obóz założony w kwietniu 1940 roku. Pierwszą grupę więźniów stanowili Polacy z Sosnowca i Dąbrowy Górniczej w liczbie 25 osób. W swoich miejscach zamieszkania pracowali głównie jako górnicy i taką pracę dostali w Kowarach. W czasie późniejszym ilość więźniów wzrosła do 40 osób, a w sierpniu 1944 roku przywieziono kolejnych 15. Wszyscy więźniowie musieli na ramieniu nosić opaski z literą P. Nie byli pilnowani,ale nie mogli też chodzić po całym mieście. Np. nie mogli korzystać z niemieckich instytucji kulturalnych, kościołów. Z gospód mogli korzystać jedynie w wyznaczonych godzinach i nie mogli w tym czasie w nich przebywać Niemcy. Mieli też wyznaczone godziny w jakich nie mogli wychodzić poza obóz i miejsce pracy (najczęściej między godziną 21 a 5 rano)3 Praca na kopalni trwała od 5:30 do 22:450 w przypadku osób pracujących pod ziemią (praca na dwie zmiany) oraz od 5:30 do 23:30 jeśli chodzi o pracę na powierzchni. W pierwszych latach niedziela była dniem wolnym od pracy.4 Robotnicy za swoją pracę dostawali wynagrodzenie w takiej wysokości jak pracownikom niemieckim, z tym, że zgodnie z ustawą z dnia 16.5.1940r robotnikom polskim potrącano 15%. Przysługiwało też prawo do dodatku za pracę poza miejscem zamieszkania, jednak od listopada 1940 przysługiwało ono wyłącznie żonatym.5 Przeciętnie polski robotnik zarabiał ok 150 marek miesięcznie, jednak jeśli odejmiemy od tego wspomniane 15% oraz wszelkie inne „dodatki” jak np. opłata za wyżywienie i miejsce w baraku to okaże się, że wszystkie razem wynosiły ok 100 marek. Więc pozostaje ok 50 marek z których robotnik musiał kupić sobie ubrania, mydło, lepsze wyżywienie oraz część wysłać na utrzymanie rodziny. Trzeba pamiętać, że zdarzali się robotnicy, którzy na rękę dostawali raptem 11 marek, tak jak np. S. Gacek zatrudniony od stycznia do lipca 1941r.6 Polscy robotnicy mieszkali w baraku na terenie kopalni i musieli przestrzegać dość ogólnego regulaminu obozowego. Do ich obowiązku należało np. dbanie o czystość i porządek w obozie, dbanie o inwentarz obozowy, nakazywano im zasłanianie okien po zmroku oraz zakazywano trzymania na terenie obozu pił i siekier. W obozie przeprowadzano inspekcje i wizytacje.7 Polacy żywieni byli z kuchni obozowej prowadzonej przez Niemki, jednak ich wyżywienie było dość marne. Na śniadanie i kolację otrzymywali kawę bądź herbatę i ciepłą strawę na obiad.8 Wiadomo że wśród Polaków zdarzały się ucieczki, próby uchylania się od pracy czy nawet akcje sabotażu.9 Oprócz przytoczonego w przypisach źródła obóz wymieniają: RJ`72, DK, OH
  2. Obóz dla jeńców francuskich. Data założenia nie znana. W obozie przebywało ok 40 więźniów. Zakwaterowani byli w baraku drewnianym obok kopalni, pilnowani przez żołnierzy Wehrmachtu. Praktycznie wszyscy pracowali jako górnicy. Obóz został zlikwidowany w maju 1945roku. Wymieniany w: RJ`72 oraz DK z tym, że autor opracowania w DK, pan Wereszczyński, podaje, że raczej to byli jeńcy włoscy a nie Francuzi. Rozwiązaniem tych niejasności może być zapis z OH, który mówi o oddziale roboczym jeńców ze Stalagu VIIIA Goerlitz, utworzonym w 1941 dla jeńców francuskich, od 1942 radzieckich a w latach 1943-45 włoskich.10
  3. Obóz dla jeńców włoskich. Data utworzenia również nieznana. W obozie było ok 60 więźniów, którzy przebywali w hali po dawnej kuźni. Część pracowała pod ziemią. Pilnowani byli również przez żołnierzy. Likwidacja również w maju 1945 roku. Obóz ten jest w wymieniony w RJ`72 oraz DK.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSCFotografie przedstawiają teren po kopalni Wolność.

Oprócz powyższych w OH wymieniony jest obóz jeńców nieustalonej narodowości ze Stalagu VIII A Goerlitz, którzy w październiku 1940 roku mieli w liczbie 15 osób pracować przy regulacji rzeki oraz obóz w którym między październikiem 1943 a majem 1945 roku mieli być przetrzymywani Polacy żydowskiego pochodzenia. Lokalizacje obu obozów nie są znane.

Z powyższego zestawienia wynika że w Kowarach w czasie wojny mogło przebywać co najmniej 450 (uwzględniając obóz przy ulicy Łomnickiej nawet 850) więźniów. Należy też pamiętać, że mniejsze firmy mogły zatrudniać do pracy pojedynczych więźniów. Źródła na których się opierałem nie wspominają o śmiertelności. Prawdopodobnie wynika to ze stosunkowo dobrego traktowania więźniów. Niemniej jednak zauważyć należy, że do tej pory poza opracowaniami podobnymi do mojego pracownicy przymusowi z Kowar nie zostali w jakikolwiek sposób upamiętnieni. Mam nadzieję, że informacje zawarte przeze mnie, mimo że nie dotyczą tematu przyjemnego, będą dla osób interesujących się historią zarówno Kowar, jak i Kotliny jeleniogórskiej przydatne.

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa.

1„Koszmar niewolnictwa. Obozy koncenracyjne od 1896 do dziś.” – Andrzej Kamiński, wyd Przedświt, Warszawa 1990.

2„Historia stosunków międzynarodowych 1815-1945.” Wyd X, Wiesław Dobrzycki, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2007

3Zbigniew Kwaśny, Czesław Margaś, „Z dziejów polskich robotników przymusowych w kowarskiej kopalni w latach 1941-43”, Rocznik Jeleniogórski 1963, str. 126

4Zbigniew Kwaśny, Czesław Margaś, „Z dziejów polskich robotników przymusowych w kowarskiej kopalni w latach 1941-43”, Rocznik Jeleniogórski 1963 str. 122

5Ibidem, str. 123

6Ibidem, str. 124

7Ibidem, str. 127

8Ibidem, str. 127

9Ibidem, str. 132

10„Obozy hitlerowskie na ziemiach polskich 1939-1945” Główna Komisja Badania Zbrodni hitlerowskich w Polsce, PWN 1979, str 247

Kowary – strzelnica

Pewnie większość z Was słyszała jakiś czas temu o pomyśle budowy strzelnicy w każdej gminie. Samą zasadność takich działań zostawmy, ale być może byłaby to szansa na uratowanie obiektów, które kiedyś służyły ludności do trenowania i uprawiania strzelectwa a obecnie popadają, bądź już prawie są ruiną.

Taka właśnie strzelnica znajduje/znajdowała się w Kowarach. Położona jest przy obwodnicy miasta, za stacją paliwową Muller, jadąc w kierunku południowym. Wprawne oko dostrzeże w zaroślach wał ziemny oraz fragmenty jakiś „betonów” nieopodal drogi. Jak wspomniałem kowarska strzelnica chyli się ku upadkowi, choć jej najważniejsza część, czyli wały zabezpieczające linię strzału oraz kulołap wyglądają dość nieźle. Natomiast praktycznie nie zostało nic z budynków, które służyły do obsługi strzelnicy. Cały teren oczywiście jest zaśmiecony wszelkimi możliwymi śmieciami. Taka nasz przypadłość. Poniżej kilka zdjęć obiektu.

SONY DSC

Miejsce po budynkach

Kolejne resztki budynków.

Kolejne resztki budynków.

Widok w kierunku wschodnim.

Widok w kierunku wschodnim.

Widok na kulołap kończący strzelnicę.

Widok na kulołap kończący strzelnicę.

Oraz rzut oka ze szczytu kulołapu. Patrzymy w kierunku zachodnim.

Oraz rzut oka ze szczytu kulołapu. Patrzymy w kierunku zachodnim.

Lokalizacja strzelnicy na przedwojennej mapie, dlatego brak obwodnicy.

Lokalizacja strzelnicy na przedwojennej mapie, dlatego brak obwodnicy.

Kowary (niem. Schmiedeberg) – stary cmentarz i pomnik

Witajcie po dłuższej przerwie.

Dziś chciałem się z Wami podzielić jedną z ciekawostek jakie czekają na bacznych obserwatorów otoczenia. Czyli będzie krótko i powracamy do tematów związanych z historią.

Chyba każdy z podróżujących główną drogą z Kowar na Przełęcz Kowarską zauważył pomnik znajdujący się przy zajeździe Victoria. Oczywiście jest to pomnik ofiar I wojny światowej. Takie stały praktycznie w każdej niemieckiej miejscowości. Ten akurat poświęcony jest poległym lotnikom, choć wcale to nie wynika z inskrypcji na nim.SONY DSC Ok 2008 roku zostały zamontowane odnowione tablice z inskrypcjami oraz dołożono tablicę naprzeciw pomnika. SONY DSCSONY DSC

SONY DSCSONY DSCPrzy tej okazji został zmieniony tekst na tablicy pd-zach, który oryginalnie brzmiał „niezwyciężonej armii niemieckiej”.SONY DSCMało kto jednak ma świadomość tego, że rozpoczynając podjazd na Przełęcz mija znajdujący się po prawej stronie szosy  stary cmentarz. waldfirehofZ racji tego, że w żadnych źródłach nie ma o nim ani słowa postanowiłem zasięgnąć języka w UM w Kowarach. Sympatyczny gospodarz „sali pamięci” przy Urzędzie powiedział, że do końca nie wiadomo kto był tam chowany ani kiedy cmentarz powstał. Jedno z podań mówi, że na cmentarzu chowani byli „innowiercy”. Umiejscowienie z dala od zabudowań, praktycznie na granicy miasta może świadczyć o tym, że pochowane są tam ofiary jakiejś zarazy. Po wojnie cmentarz nie był używany. Stopniowo nagrobki były dewastowane. Podobno jeden z miejscowych kamieniarzy trudnił się tym, że pozyskiwał płyty nagrobne z tego miejsca. Zacierał stare napisy i robił nowe. Część mogił była też rozkopywana w poszukiwaniu „skarbów”. Dzisiaj, mimo usilnych poszukiwań, nie udało mi się odnaleźć choćby jednej płyty nagrobnej. Dzieła zniszczenia dokonała kilkanaście lat temu jedna z firm budowlanych, która na zdewastowany już cmentarz wywoziła resztki z placów budów. Działo się tak mimo braku ze strony władz miasta jakiejkolwiek deklaracji o likwidacji cmentarza. W maju 2015 roku Urząd Miasta podjął uchwałę o wpisaniu reliktu cmentarza Waldfriedhof do miejskiej ewidencji zabytków. Jakieś 20 lat za późno. Teren obecnie wygląda jak jakieś pobojowisko. Szkoda, bo obecnie mógłby być kolejną atrakcją miasta.SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

To by było na tyle, pozdrowienia dla wszystkich miłośników lokalnej historii.

Pałac Ciszyca

Pałac Ciszyca w Kowarach znajduje się w północnej części miasta. Obecnie dotrzeć tam można jedynie drogą zaczynającą się naprzeciw zakładu energetycznego przy drodze krajowej nr 367. W sumie pałac to mało powiedziane, ponieważ w tej oddalonej od reszty zabudowań i drogi dzielnicy mieści się całe założenie willowo-parkowe, w którego skład oprócz pałacu wchodzi również wzgórze nazwane Radziwiłłówką z ruinami dawnej wieży myśliwskiej i parkiem oraz dwa stawy zasilane w wodę strumieniem wypływającym aż z Budnik (o Budnikach można przeczytać tutaj: Budniki ).SONY DSC

Pałac Ciszyca warto odwiedzić z kilku powodów. Po pierwsze ze względu na wspaniałe widoki rozpościerające się ze wzgórza. Warto przy tym zwrócić uwagę, na to w jaki sposób kiedyś dbano o parki. Miały to być miejsca kontaktu z naturą, ale umożliwiające też podziwianie walorów krajobrazowych. Dlatego często porządkowano drzewostan, usuwano samosiejki. Obecnie takich działań praktycznie się nie przeprowadza, co skutkuje zacieraniem się ścieżek i pogorszeniem walorów krajobrazowych. Drugim powodem, dla którego warto obejrzeć Pałac Ciszyca w Kowarach jest jego historia. Jest tak ponieważ w historię posiadłości jest wpleciona opowieść o nieszczęśliwej miłości pomiędzy Elizą Radziwiłłówną a Wilhelmem von Hohenzollernem, późniejszym cesarzem Niemiec1. Co ciekawe, ta interesująca historia doczekała się kilkunastu opracowań książkowych i artykułów oraz adaptacji filmowej (tytuł: „Preussisches Liebesgeschichte”), która kręcona była częściowo w Pałacu Ciszyca2. Po polsku historię tą opisywał między innymi Tadeusz Steć w książce „Radziwiłłowie w Kowarach”.

SONY DSC

Wróćmy jednak do historii posiadłości. Pałac Ciszyca na początku był folwarkiem zbudowanym na miejscu dawnej kuźnicy w końcu XVI wieku3. W 1786 folwark był własnością leśniczego Ecksteina. W 1791 jego właścicielem był już Karl Georg von Hoym, który był ministrem ds. Śląska w rządzie pruskim4. I to od tej daty można przyjąć początek przeobrażeń dotychczasowego folwarku w podmiejską rezydencję. Z resztą druga połowa XVIII wieku była przełomowa dla całych Kowar i okolicy. Rozwój manufaktur i handlu wpływały na przemiany społeczne. Mieszkańcy zaczynali się bogacić, a to z kolei wpływało na poziom i zakres inwestycji, zarówno prywatnych jak i publicznych. Kowary zaczynały pięknieć a to przyciągało coraz znamienitszych gości. Kowary i ich okolice stały się modne. W 1783 Karpniki nabył baron Friedrich Wilhelm von Reden. W 1784 roku majątek w Staniszowie zakupił hrabia Heinrich XXXVIII von Reuss, rotmistrz w armii pruskiej. Wspomniany wcześniej von Hoym w 1787 roku odkupił Karpniki, które dwa lata później sprzedał, a następnie nabył właśnie Ciszycę, zwaną dotychczas Ruhberg5. Zakupy okolicznych dóbr przez arystokratów powodowały dalsze przekształcanie nabytych majątków. Najczęściej na wzór angielskich posiadłości starano się wykorzystać wszelkie walory naturalne podczas tworzenia założenia parkowego. Dlatego też akcentowano istnienie naturalnej groty we wschodnim zboczu góry oraz wykorzystano jako punkt widokowy sztuczną ruinę wieży, znajdującej się na szczycie. Same zabudowanie majątku stoją na planie czworoboku z wewnętrznym dziedzińcem i odwzorowują najprawdopodobniej rozmieszczenie poprzednich budynków. Główny budynek łączył w sobie układ dworski i willowy, co stanowiło nawiązanie do otoczenia polami i łąkami, ale jednocześnie zwracało uwagę na status właściciela. Dokładny opis elementów architektonicznych zawarty jest w wykorzystanej przeze mnie książce. Znajduje się tam również szczegółowy opis wyżej wymienionej sztucznej ruiny. Przez lata posiadłość uchodziła za najlepszą część rekreacyjną Kowar i okolic.

SONY DSC

Kiedy pałac Ciszyca na skutek dziedziczenia przypadł w 1807 roku wnuczce wdowy po ministrze Hoymie, Antoinettcie Charlottcie Louisie Franziska, okolice Kowar stawały się częścią całej sieci letnich, arystokratycznych rezydencji, powstającej w kotlinie jeleniogórskiej. W 1816 roku posiadłość w Mysłakowicach zakupił emerytowany feldmarszałek Neidhard von Gneisenau. W 1822 roku książę Wilhelm Hohenzollern, brat króla Prus, zakupił Karpniki wraz z pobliskimi Górami Sokolimi. W 1826 roku rada Kowar sprzedała posiadłość zwaną Nowym Dworem księciu Heinrichowi LXXIV von Reuss. W 1831 roku król Fryderyk Wilhelm III odkupił Mysłakowice, a 8 lat później zakupił Wojanów dla swojej córki Luizy.

SONY DSC

Pałac Ciszyca w roku 1822 został najpierw wydzierżawiony, a cztery lata później odkupiony przez namiestnika Wielkiego Księstwa Poznańskiego, generała armii pruskiej Antoniego Radziwiłła6. Jego dzieci oraz wnuki były właścicielami tego majątku aż do 1926. Za panowania Radziwiłłów dokonano znacznych zmian w otoczeniu Ciszycy. Przede wszystkim sztuczne ruiny wieży przestały pełnić funkcję punktu widokowego, a stały się kaplicą, wyświęconą w 1864 roku pod wezwaniem Krwi Zbawiciela. Ponadto dokonano naturalizacji drzewostanu parku, co szybko spowodowało ograniczenie walorów krajobrazowych wzgórza. Jak wspomniałem pałac Ciszyca była w rękach potomków Antoniego Radziwiłła do 1926 roku. W tym roku posiadłość została sprzedana małżeństwu von Steinaecker, cztery lata później Erichowi Nikolasowi,a w 1937 roku Sally Edelmann. Areał ziem przynależnych do majątku został pomniejszony na skutek wyprzedaży, a sztuczna ruina wieży została zaniedbana. Po drugiej wojnie światowej mieścił się tu krótko ośrodek wypoczynkowy, a następnie poszczególne elementy dawnego majątku zostały sprzedane różnym osobom.

SONY DSC

Stan obecny sprawdzaliśmy w różnym składzie dwukrotnie w marcu tego roku. Najpierw z kolegą Mirkiem, potem z Michaliną, która mimo tego, że od dawna należy do naszego Stowarzyszenia, to wcześniej jakoś nie było okazji do wspólnej wyprawy. Na miejscu pierwsze co obejrzeliśmy to dawny park z ruinami wieży. Wprawne oko dostrzeże dawne ścieżki oraz ślady starych drzew w postaci zmurszałych pni. Ruiny robią niesamowite wrażenie. Jak na tak mały park są dosyć duże. Niestety są to prawdziwe ruiny, do tego strasznie zaśmiecone. Wewnątrz widać ślady po urządzanych tam ogniskach, pełno śmieci. Do tego jedno z drzew w niebezpieczny sposób oparło się o jedną ze ścian, co w dalszej perspektywie grozi zawaleniem. Widać też ślady rozkopywania pewnych fragmentów przez pseudo poszukiwaczy. W parku też można znaleźć sporo śmieci, ale trafić też można na stare zrzutowisko śmieci, z którego można by wyciągnąć coś ciekawego.

SONY DSC

Następnie skierowaliśmy się do zabudowań majątku. Naprzeciw wjazdu na dawny dziedziniec znajduje się tablica informacyjna w czterech językach i głaz pamiątkowy. W pobliżu znajduje się wejście do dawnej spiżarni. Na mapie dołączonej do książki z jakiej korzystałem to miejsce oznaczone jest jako naturalna grota. Jednak jej wykończenie wewnątrz, sklepienie łukowe oraz mały szybik wentylacyjny wskazują na to, że to pomieszczenie pełniło funkcję spiżarni. Grota o której mowa, znajduje się, według mnie, bardziej na wschód. Prowadzi do niej stara ścieżka. Niestety i tam znaleźć można trochę śmieci. Będąc w grocie zauważyłem jakieś fundamenty u podnóża góry. Niestety nie udało mi się określić ich przeznaczenia, głównie z powodu około metrowej warstwy śmieci zalegającej wewnątrz. Niestety nie posiadam obecnie zdjęcia tej groty. Zostanie to naprawione w najbliższym czasie.

SONY DSC

Po wejściu na dziedziniec w oczy rzucają się ruiny budynku gospodarskiego, następnie budynek mieszkalny, połączony z budynkiem dla służby (co wywnioskowałem po jego wyglądzie). Naprzeciw głównego budynku jest kolejny budynek gospodarczy, z nowymi, łukowatymi wrotami, jak mniemam była to stajnia. Budynki są pokryte szarym tynkiem i od strony dziedzińca nie da się dostrzec jakiś detali architektonicznych. Niestety nie dostaliśmy zgody na wejście na południową stronę posesji (nie zastaliśmy właścicielki), przez co nie posiadamy żadnych zdjęć wykonanych od najbardziej reprezentatywnej strony posiadłości. Z posiadanych przez nas wiadomości budynki mają obecnie trzech różnych właścicieli, przez co wszelkie działania konserwatorskie są utrudnione i żadne poważniejsze prace nie są obecnie prowadzone.

Więcej zdjęć na Dolnośląski Podróżnik.

SONY DSC

1„Dzieje Kowar – Zarys monograficzny do 2010 roku” Jelenia Góra 2013, str. 455

2Ibidem, str. 456

3Ibidem, str. 458

4Ibidem, str. 457

5Ibidem, str. 457

6Ibidem, str. 465

Budniki

Budniki (niem. Forstbauden) to mała górska polana, znajdująca się na zachodnio-północnym zboczu Wołowej Góry. Powstała w okresie wojen 30-sto letnich. Mieszkańcy Kowar, aby ratować się przed zawieruchą wojenną uciekali w góry. Wtedy powstały dwie osady, na północno-wschodnich zboczach Wołowej Góry, nazywały się Dolne i Górne Miasteczko. Podobno powstały w miejscu odprawiania pogańskich nabożeństw. Z czasem część mieszkańców tych osad przeniosła się bardziej na zachód, zakładając osadę w miejscu, w którym obecnie przecina się szlak żółty i zielony. Continue reading