Mauzoleum w Wałbrzychu

Zachęceni pomyślnym przebiegiem eksploracji schronu przeciwlotniczego w Kamiennej Górze (relacja tutaj)postanowiliśmy zapuścić się jeszcze dalej na wschód i spróbować rozwiązać zagadkę Mauzoleum w Wałbrzychu.

SONY DSC

O Mauzoleum w Wałbrzychu krążą różne legendy. Większość dotyczy ukrycia w Mauzoleum pod koniec wojny różnego rodzaju skarbów, broni i innych remanentów. Z przeprowadzonej przez nas analizy materiałów po Przedsiębiorstwie Poszukiwań Terenowych, znajdujących się w Archiwum we Wrocławiu, wynika że doniesienia o w/w ukrytych depozytach napływały do władz praktycznie od samego włączenia tych ziem do Polski (sygnatura jednego z dokumentów: APWr PIGM sygn 34, k 102. Dokument ten jest sprawozdaniem jednego z inspektorów PPT, Mariana Błasika, z penetracji Mauzoleum oraz tunelu kolejowego pod górą Wołowiec pod kątem istnienia połączenia pomiędzy tymi obiektami. Sprawę badano po doniesieniu obywatela Nabielaka). Jerzy Rostkowski w swojej książce „Podziemia III Rzeszy” w Mauzoleum lokuje nawet wejście do podziemnej fabryki.

SONY DSC

Mauzoleum w Wałbrzychu powstawało w latach 1936-38 jako jeden z kilku olbrzymich pomników stawianych w całej dawnej Rzeszy Niemieckiej. Pomniki te były budowane na zlecenie ówczesnych władz, jako miejsca upamiętniające poległych w I Wojnie Światowej oraz jako miejsca organizowania uroczystości państwowych. Mauzoleum w Wałbrzychu zostało zaprojektowane przez Roberta Tischlera i miało swoją siostrzaną budowlę, czyli Mauzoleum na Górze Św. Anny z okolic Zdzieszowic na Śląsku. Z opisów architektonicznych wynika że było dosłownie naszpikowane symboliką faszystowską.

Mauzoleum na górze Św. Anny, źródło: fotopolska.eu

Mauzoleum na górze Św. Anny, źródło: fotopolska.eu

Mauzoleum w Wałbrzychu jako jedyne zachowało się w tak dobrym stanie. Mimo że zaniedbane popadło w ruinę, a wszystkie motywy kojarzące się z Rzeszą Niemiecką zostały zniszczone to jednak sam budynek stoi i cierpliwie czeka na zagospodarowanie. Inne tego typu budowle zostały całkowicie zniszczone. Mauzoleum na Górze Św. Anny zostało najpierw wysadzone, a na jego fundamentach zbudowano pomnik „Czynu Powstańczego”, cokolwiek miałoby to znaczyć.

Jeden z krużganków.

Jeden z krużganków.

Nasz epizod z Mauzoleum w Wałbrzychu rozpoczęliśmy od analizy dostępnych materiałów. Chcieliśmy sprawdzić, czy choć jedna z zasłyszanych i przeczytanych opowieści może być chociaż prawdopodobna czy są to raczej wymysły ludzi, którzy chcieli w jakiś sposób zaistnieć, czy też zostali przez kogoś wprowadzeni w błąd. Tak jak wspominałem dokumenty po PPT mieliśmy opracowane, więc zabraliśmy się za studiowanie map. Mauzoleum, tak jak większość Wałbrzycha, leży na terenach dawnych kopalni. W tym konkretnym przypadku są to tereny po kopalni Hermann. Czyli połączenie Mauzoleum i dawnych wyrobisk kopalni byłoby teoretycznie możliwe. Jest niestety kilka czynników, które jednak temu zaprzeczają. Przede wszystkim kopalnia Hermann była kopalnią węgla, a te z reguły są bardzo niebezpieczne. Druga sprawa to taka, że dotarliśmy do przedwojennego dokumentu, który mówi o tym, że chodniki tej kopalni były już wtedy w bardzo złym stanie i groziły zawaleniem. Po przygotowaniach przyszedł czas na wizytę na miejscu.

Fragment mapy z naniesionymi chodnikami tylko jednego z poziomów kopalni Hermann.

Fragment mapy z naniesionymi chodnikami tylko jednego z poziomów kopalni Hermann.

Mauzoleum w Wałbrzychu leży na obrzeżach Nowego Miasta, na końcu ulicy Władysława Jagiełły. Niby blisko głównych tras, ale po drodze nie ma żadnego znaku informującego w którą stronę zmierzać. Zupełnie tak jakby ktoś chciał, żeby to miejsce zostało zapomniane. Dojeżdżając do budowli w oczy rzucają się jakieś dziwne doły wykopane w zboczu, na którym stoi Mauzoleum. Jak się później okazało były to biedaszyby, których w całej okolicy nie brakuje. Mauzoleum obecnie jest w ruinie. Zniknęły wszystkie detale architektoniczne świadczące o przeznaczeniu i twórcach budowli. Podobno kolumna, na której miał się palić wieczny ogień została wyszabrowana zaraz po wojnie. Z bocznych mastab zniknęły „orły zrywające się do lotu”. Główne wejście zostało jakiś czas temu zamurowane, ale ktoś je częściowo rozkuł i dostęp na wewnętrzny dziedziniec ma każdy.

Zniszczone zdobienia na stropach.

Zniszczone zdobienia na stropach.

Wewnątrz Mauzoleum podobne oblicze dewastacji. Na środku dziedzińca miejsce na ognisko. Ściany w wielu miejscach są podziurawione. Zdobienia zniknęły. W dwóch miejscach są dziury w posadzkach, którymi można się dostać do podziemi.

Jedna z dziur w posadce i śmieci wewnątrz.

Jedna z dziur w posadce i śmieci wewnątrz.

Podziemia pod Mauzoleum w Wałbrzychu interesowały nas najbardziej. Skoro podziemna fabryka i depozyty to tylko w podziemiach. Dostaliśmy się tam jednym z otworów. Podziemia, a w zasadzie podpiwniczenia odzwierciedlają idealnie układ ścian na powierzchni.

Jeden z podziemnych korytarzy przebiegających pod krużgankami.

Jeden z podziemnych korytarzy przebiegających pod krużgankami.

 

W środku jest trochę śmieci, miejscami odrobina wody i dość sporo gruzu, który jak zauważyliśmy pochodzi z dziur w ścianach powstałych w trakcie poszukiwań wyżej wymienionych skarbów. Dość ciekawie prezentują się napisy, jak mniemam w łacinie, które z tego co wiadomo są tam już ładnych kilkanaście lat.

Jest kilka miejsc z podobnymi napisami.

Jest kilka miejsc z podobnymi napisami.

Podziemia Mauzoleum spenetrowaliśmy bardzo dokładnie. Oglądaliśmy każdy metr ściany i na tyle na ile było to możliwe posadzki. Jednak o wynikach naszych badań za chwilę.

Kolejny z korytarzy.

Kolejny z korytarzy.

Ktoś mógłby zapytać, po co wspominałem o Mauzoleum na górze Św. Anny? Było to z mojej strony celowe, ponieważ porównanie obu budowli daje odpowiedź na pytanie dlaczego Mauzoleum w Wałbrzychu wygląda tak a nie inaczej. Co więc te budowle mają ze sobą wspólnego? Dlaczego obie zaprojektował akurat ten architekt?

Otóż okazuje się, że obie budowle, poza symboliką łączy jeszcze kilka elementów. Przede wszystkim umiejscowienie. Zarówno i Mauzoleum w Wałbrzychu i to na górze Św. Anny znajdują się na swoistych cyplach skalnych. Obie budowle sąsiadują ze starymi wyrobiskami. I to wyrobiskami, które w znaczny sposób mogły naruszyć stabilność i strukturę górotworu. Żeby uchronić budynki przed szkodami wynikającymi z pracy gruntu architekt projektując obie budowle zawarł w planach budowlanych kolejny element który jest w obu podobny. Są to podziemia. W obu przypadkach są one dość głębokie, i mają za zadanie kotwiczyć cały budynek w litej skale. Takie rozwiązanie konstrukcyjne zapewnia stabilność budowli na długie dziesięciolecia. Czego oba budynki są doskonałym przykładem, gdyż mimo wysadzenia wnętrza Mauzoleum na górze Św. Anny jego fundamenty zachowały się w tak dobrym stanie, że na ich bazie zbudowano dzisiejszy pomnik. Można jednocześnie powiedzieć, że wybór Roberta Tischlera na architekta obu monumentów był podyktowany jego znajomością budownictwa w tak trudnym terenie. Jest on autorem jeszcze jednego podobnego budynku, jakim był monument w Bitolj na Słowenii (informacje oparte na książce „Public Monuments: Art in Political Bonage 1870-1997″ autorstwa Sergiusza Michalskiego.

Mauzoleum w Bitolj, źródło: "Public Monuments..." str. 103

Mauzoleum w Bitolj, źródło: „Public Monuments…” str. 103

Powyższe rozważania, dają odpowiedź na to, po co pod Mauzoleum w Wałbrzychu takie podziemia? Ta odpowiedź jest jednocześnie bardzo prosta i logiczna: żeby zapewnić budynkowi długowieczność. Taką też odpowiedź dała nasza eksploracja tego obiektu. W podziemiach nie ma najmniejszego śladu po tym, że miały one pełnić rolę wejścia, magazynu, skrytki czy jakąkolwiek inną. Wszelkie ślady wskazują na to, że podziemnych korytarzy nigdy nie wykorzystywano w jakimś konkretnym celu.

Mauzoleum w Wałbrzychu jest obiektem ciekawym. Ze względu na jego architekturę i historię. Szkoda że popada w ruinę, bo mogłoby być świetnym przykładem na to, że Polacy jednak potrafią zadbać o zabytki. Być może wielu się ze mną nie zgodzi, że pod Mauzoleum nic nie ma. Słyszałem nawet o pewnej ekipie, która w to miejsce ściągnęła georadar. Podobno wykazał w okolicach Mauzoleum jakieś anomalie. Występowanie takich anomalii jest jak najbardziej oczywiste, jeśli pod powierzchnią znajdują się chodniki górnicze, co widać na fragmencie zamieszczonej przeze mnie mapy. Ale nie zawsze warto wierzyć w to co napisane jest w książkach opartych głównie na opowieściach. Warto za to myśleć samodzielnie (co powtarza jak mantrę mój znajomy Wojtek Oki z tego bloga ), a swoją wiedzę opierać na faktach historycznych.

Dziękuję Michalinie z Dolnośląskiego Podróżnika za udział i pomoc w realizacji powyższego materiału.